Saturday, October 27, 2012

Paluszki grissini – włoski smak


Paluszki grissini – włoski smak

Autorem artykułu jest ania oponczewska

Chrupiące paluszki grissini pochodzą z Piemontu, ale dzisiaj można znaleźć je na stołach całego świata. W piekarniach Turynu i okolic wypiekane są dwa rodzaje grissini: tradycyjne, zwane stirati oraz mniej znane krótsze i grubsze, zwane rubata.
Historia najsłynniejszego włoskiego chrupkiego pieczywa o nazwie grissini sięga roku 1679. Jak głosi legenda, chorowity książę Wiktor Amadeusz II z rodu Savoiów już jako dziecko miał ogromne problemy żołądkowe. Nadworny lekarz Don Teobaldo Pecchio zdiagnozował, że przyczyną problemów trawiennych jest źle pieczony chleb. Lekarz wezwał do współpracy znajomego piekarza, Antonia Bruneto, który zaczął wypiekać dla chłopca pieczywo bez miękiszu, dobrze wyrośnięte, i bardzo chrupkie. Ciasto w postaci słupków musiało być rozciągane (stirato) do długości około pół metra. Tak powstały słynne chlebowe paluszki grissini.
Warto dodać, że od końca XVII wieku paluszki grissini na dobre zagościły na królewskim dworze Sabudów, a sława pieczywa zaczęła rozprzestrzeniać się również za granicę. Znanym smakoszem grissini był m.in. Napoleon Bonaparte, który kazał przywozić ulubione paluszki z Turynu do Paryża.
Piemoncka rodzinna piekarnia i jej pieczywo
 Historia rodziny Fongo jest ściśle związana z powstaniem pierwszego pieca chlebowego w piemonckiej miejscowości Rocchetta Tanaro. Od roku 1945 siedziba i struktura firmy pozostaje niezmieniona. Rzemieślniczy sposób wytwarzania pieczywa jest podstawą wpływającą na jakość, ale rodzina Fongo idzie z duchem czasu, stale modernizując firmę i wprowadzając nowe technologie.

Piekarnia wytwarza oczywiście pyszne grissini, zarówno w wersji klasycznej - stirati, jak i rubata. Podstawą paluszkowych specjałów są mąka, woda, sól, naturalne drożdże i kropla najwyższej jakości oliwy z oliwek. Jednak oferta smakowa  jest znacznie bogatsza i oferuje także grissini kukurydziane, z mąki razowej, a także klasyczne z dodatkiem rozmarynu, liguryjskich oliwek Taggiascha, sezamu i orzechów.

Jednakże chluba piekarni to nie tylko grissini. Produktem wyróżniającym piekarnię są cienkie, chrupiące, długie na pół metra języki, nazwane „Lingua Di Suocera” czyli „Języki Teściowej”. Pyszny smak i strukturę zawdzięczają składnikom podstawowym najwyższej jakości jak: mąka, woda, sól i organiczna oliwa z oliwek extra virgin oraz odpowiednim sposobom wyrabiania ciasta i wypiekania go w piecu. W ofercie firmy mamy do wyboru „Języki teściowej” w wersji klasycznej, a także z dodatkiem parmezanu, rozmarynu, pikantnych papryczek oraz z solą Fleur de Sel z Ibizy.


---

Wyłącznym dystrybutorem produktów piekarni Mario Fongo w Polsce jest API Food.
www.kuchnia-wloska.com.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Friday, October 26, 2012

Warzywna Viagra pod lupą


Warzywna Viagra pod lupą

Autorem artykułu jest Marcin Jagodziński

Kilka lat temu seler został okrzyknięty warzywną Viagrą, ale eksperci twierdzą, że nie jest to substytut dla prawdziwych leków na zaburzenia erekcji.
Seler może powodować wzrost poziomu niektórych hormonów, przez co można się bardziej pocić i wydzielać feromony, które potencjalnie mogłyby zwiększać atrakcyjność dla partnera. Różnica jednak jest nieznaczna.
Dr Judy Garman, dr Walter Garman i dr Mark Anderson w swej książce „Stay Young. Ten proven steps to ultimate health” sugerują, że jedzenie selera może dać mężczyznom pewniejsze i dłużej trwające erekcje.
Inni eksperci sugerują z kolei, że jedzenie arbuzów, a szczególnie zielonego miąższu zawartego w łupinie, może poprawić życie seksualne, podczas gdy premier Argentyny Kristina Kircher zauważyła, że wieprzowina daje efekt podobny do Viagry.
Większość ekspertów zgadza się jednak, że żadne produkty żywnościowe nie posiadają takich właściwości jak zatwierdzone leki na zaburzenia erekcji zawierające sildenafil.
Z drugiej strony zdrowa dieta może odegrać niebanalną rolę w obniżeniu ryzyka wystąpienia impotencji. Udokumentowane jest, że ludzie otyli bardziej są narażeni na zaburzenia erekcji. W niektórych przypadkach powody tej sytuacji mogą być psychologiczne: ludzie otyli mogą mieć niższą samoocenę i czuć się mniej atrakcyjni seksualnie. Zdrowe odżywianie może poprawić samopoczucie i w efekcie zwiększyć libido.
Oprócz diety warto zwrócić uwagę na fakt, że kondycję seksualną można poprawić przez regularne uprawianie sportów, szczególnie aerobowych; takich jak bieganie, pływanie czy jazda na rowerze.
---

autor artykułu jest ekspertem 121doc - kliniki Internetowej oferującej leki takie, jak levitra, cialis i inne.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kuchnia Dalekiego Wschodu


Kuchnia Dalekiego Wschodu

Autorem artykułu jest Renata K

Daleki Wschód kusi nas nie tylko swoją kulturą i filozofią, ale również ciekawymi doznaniami kulinarnymi. Kuchnia państw Dalekiego Wschodu ma coraz większą rzeszę zwolenników.
Zachwyca ona nie tylko bogactwem smaków i aromatów, ale również nieco egzotycznymi, a przez to bardziej fascynującymi składnikami. Dzięki modzie na wschodnią dietę można je kupić w coraz większej liczbie sklepów. Rośnie także liczba orientalnych restauracji, w których można spróbować wyjątkowych dań kuchni Dalekiego Wschodu. 
Czym urzeka smakoszy Daleki Wschód? W czym tkwi sekret tamtejszej kuchni?

Przede wszystkim warto zaznaczyć, że kuchnia Dalekiego Wschodu to bogactwo niezwykłe. Każde leżące w tej części świata państwo ma swoje własne tradycje kulinarne, specjalne dania i ulubione smakołyki. Na uwagę zasługuje kuchnia chińska, która w Europie staje się coraz bardziej popularna, oraz kuchnia japońska, która również zaczyna stopniowo podbijać serca Europejczyków.
Kuchnia chińska to zupa z pierożkami wonton i makaronem, przekąski dim sum czy kurczak gongbao. Cechą charakterystyczną jest zastosowanie dużej ilości tofu (przygotowuje się np. budyń z tofu). Ponadto zastosowanie mają przeróżne sosy, jak np. sos sojowy, sos hoisin (słodko-pikantny, z soi i śliwek) lub sos ostrygowy.
Potrawy jada się pałeczkami z półmiska, natomiast zupy — łyżką. Mieszkańcy Azji swobodnie posługują się pałeczkami, które są tam uważane za główne sztućce.
Dieta Dalekiego Wschodu to także kuchnie takich państw jak Korea czy Filipiny. To również dość słabo poznana na starym kontynencie kuchnia indyjska. 
Co łączy te kuchnie ze sobą? Przede wszystkim ich oryginalność i niezwykłe, egzotyczne przyprawy. Warto podkreślić również, że są to kuchnie bardzo zdrowe. Dieta mieszkańców Dalekiego Wschodu zawsze pełnymi garściami czerpała z dobrodziejstw natury. Zdrowo i smacznie — tak można najprościej opisać wszystkie kuchnie Dalekiego Wschodu.
---

Zobacz: http://wirtualnyporadnik.pl
jak jeść pałeczkami

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Tuńczyk, szlachetniejszy kuzyn makreli


Tuńczyk, szlachetniejszy kuzyn makreli

Autorem artykułu jest Edward Noch

Jeszcze 20 lat temu tuńczyk kojarzył nam się jako piękna, szybko pływająca ryba, która chętnie ściga się ze statkami. Czasami mogliśmy kupić konserwy z tuńczyka. Oczywiście nie bardzo wiedziliśmy ," co z tym zrobić". I stało się. Przyszły do nas bary sushi. Tuńczyk stał się synonimem zdrowego odżywiania. I tutaj zaczął się problem!
D: Thunfisch; Engl: tunny; Franc: thon; Ital: tonno; Span: atun;
Tuńczyki zamieszkują prawie wszyskie morza i oceany w strefie wód cieplejszych. Na mapie rejony występowania tuńczyków markuje się jako szeroki pas od równika po strefę umiarkowaną. Te żyjące w ławicach ryby wędrowne są bardzo cenione na rynku ze względu na smaczne, jędrne, czerwone mięso.
Intensywnie czerwona barwa mięsa tuńczyków jest wynikiem dużej zawartości hemoglobiny we krwi. Tuńczyki, jako szybko pływające ryby, są niezwykle mocno umięśnione, dlatego potrzebują dopływu dużej ilości tlenu do mięśni. Jak wszyscy wiemy, hemoglobina doskonale wiąże tlen, który następnie z krwią wędruje po całym organizmie. Na rynku najbardziej poszukiwany jest tuńczyk błękitnopłetwy (blue fin) oraz żółtopłetwy (yellow fin). Tuńczyk błękitnopłetwy jest najszlachetniejszym, największym przedstawicielem gatunku. Może osiągnąć ponad 3 m długości i do 450 kg wagi ciała. Sam osobiście widziałem osobniki, które ważyły ponad 250 kg. Tuńczyki błękitnopłetwe kosztują też bardzo dużo. Na giełdzie rybnej w Tokio osiągają zawrotne ceny. Za jednego tuńczyka kupcy są gotowi zapłacić kilkunaście tysięcy dolarów.
Tuńczyk-gigant za 122 tysiące euro!
Ważący 232 kilogramy tuńczyk błękitnopłetwy został sprzedany we wtorek na giełdzie rybnej Tsukiji w Tokio za 16,3 mln jenów (122 tys. euro). Jest to drugi najdroższy okaz tuńczyka sprzedany w Japonii. (Wiadomości)
Zawrotne ceny i bardzo duży popyt na tę szlachetną rybę stały się przyczyną niekontrolowanych połowów. Obecnie zasoby tuńczyka są bardzo poważnie zagrożone przełowieniem. W Japonii mięso tuńczyka błękitnopłetwego jest spożywane na surowo jako sushi i sashimi. Najdroższym dodatkiem do sushi z tuńczyka jest toro. Są to pocięte w paski płaty brzuszne. Tylko blue finn ma grube, tłuste, podobne do tłustego boczku płaty brzuszne. Próbowałem! I muszę otwarcie powiedzieć - drugi raz nie spróbuję! Od pewnego czasu bardzo popularne w Europie i w Ameryce są bary sushi. Można powiedzieć, że zrobiły furorę. Było to możliwe, ponieważ znaleziono surowce, które umożliwiły tanią i masową produkcję sushi. Nasze podniebienie nie jest tak wysublimowane, jak u konsumentów w Japonii, dlatego z powodzeniem zastąpiono tuńczyka błękitnopłetwego - tuńczykiem żółtopłetwym. Naturalnie sushi to nie tylko mięso z tuńczyka. Ale koneserzy nie wyobrażają sobie sushi czy sashimi bez cienko pokrojonych kawałków tuńczyka. Tuńczyk żółtopłetwy (zwany też ahi) jest mniejszym kuzynem tuńczyka błękitnopłetwego. Jego wielkość waha się w granicach od 1,5 do 2,5 metrów i waży do 200 kg. Jego mięso jest też bardzo smaczne i dlatego jest z powodzeniem serwowany jako tańszy, pełnowartościowy surowiec.
Sushi i sashimi przyrządza się na bazie surowego mięsa. Dlatego ryby muszą być bardzo świeże. Z mięsem tuńczyków mamy jeszcze jeden problem - bardzo szybko traci charakterystyczną, czerwoną barwę - staje się brunatne. Dlatego na rynki Europy jest sprowadzany drogą lotniczą, co znacznie podwyższa jego cenę. Naturalnie brunatne mięso tuńczyka jest nadal świeże i można je serwować smażone albo duszone. Jedliście kiedyś steki z tuńczyka serwowane w Portugalii? Coś wspaniałego. W handlu są dostępne mrożone steki z tuńczyka i te są najczęściej przyrządzane w restauracjach. Są też doskonałe. Jako ciekawostkę chciałbym tylko dodać, że w Japonii opracowano technologię mrożenia mięsa z tuńczyka, które po rozmrożeniu zachowuje czerwoną barwę. Metoda polega na gruntownym usunięciu krwi (sprężonym powietrzem?) i następnie zamrożeniu w temperaturze ciekłego azotu. Faktycznie, mięso po rozmrożeniu wygląda jak świeże. Ale niestety, jest bardzo drogie. Spożywanie mięsa na surowo jest od pewnego czasu w modzie, ale to nie jest główna oferta. Już od bardzo dawna znane są konserwy z tuńczyka w oleju albo we własnym sosie. Konserwy są też najbardziej masowym i popularnym produktem z tej szlachetnej ryby. Oczywiście, oferta świeżego mięsa z tuńczyka jest też bardzo duża.
Jest oferowany najczęściej jako filety bez skóry. Jego jędrne, intensywnie czerwone mięso nadaje się świetnie do smażenia i grillowania. Zarówno obtoczone w panierce albo w mące, jak i soute. Można go też piec obtoczone w cieście we frytkownicy. Większe kawałki tuńczyka dusimy na parze z wywaru na bazie cielęciny z dodatkiem białego wytrawnego wina.
 Przyprawy
 Curry, kapary, czosnek, wino marsala, pietruszka, cytryna.
 Przystawki
 Zielony groszek, tarta marchewka, ogórki konserwowe, sardele w oleju, szalotki, drobno pokrojona surowa szynka, drobno pokrojony smażony boczek, pomidory, cebula, sos sardelowy, sos remoulade, sos pomidorowy.
 Na koniec chciałbym wspomnieć o wędzonym mięsie z tuńczyka. Przypuszczam, że niewielu miało okazję spróbować. Wędzony tuńczyk wygląda jak wędzona na zimno szynka, ma ciemno-brunatną barwę i smakuje znakomicie. Ten produkt jest bardzo drogi i przez to raczej nieznany, ponieważ handlowcy nie bardzo mają odwagę, aby zaryzykować i spróbować wprowadzić go na rynki.
Niestety, wzrost popytu na mięso z tuńczyka i jego wysoka cena spowodowały wzrost połowów tej szlachetnej ryby. Biolodzy mówią coraz głośniej o niekontrolowanych połowach, co grozi przełowieniem. Za kilka lat tuńczyk może stać się gatunkiem na wymarciu. Dlatego nie powinniśmy zbytnio ulegać modzie i nie przesadzać z jego konsumpcją.
Połowy tuńczyka, krwawa orgia?
 Metodami połowu ryb zajmę się w osobnym rozdziale. Tutaj chciałbym krótko napisać, jak łowi się tuńczyki i dlaczego ten temat jest ważny? Zagadnienie jest interesujące, ponieważ krąży o tym dużo nieprawdziwych i niepoważnych informacji. Widziałem w telewizji niemieckiej program o połowach tuńczyków gdzieś na południu Włoch. Oczywiście, autor poinformował, że ten sposób połowów jest tam praktykowany od stuleci. Wygląda to następująco: rybacy wypływają w morze, lokalizują ławicę tuńczyków, zarzucają sieć (pierwowzór okrężnicy, o której napiszę w osobnym artykule), rozciągają ją i okrążają ławicę. Następnie wybierają linę, która zamyka sieć od dołu. Tworzą coś w rodzaju kosza. Wszystkie łodzie ustawiają się w koło i, wybierając sieć, zacieśniają krąg. Kosz robi się coraz mniejszy i coraz płytszy. Na koniec widać kotłujące się tuńczyki w płytkiej sadzawce utworzonej z sieci. Rybacy wyciągają pojedyncze ryby ostrymi hakami i zabijają je, przecinając gardło. W przetwórstwie rybnym nazywa się to odgardlanie.
W ten sposób zabija się śledzie przy produkcji matjasa, dorsze, a także łososie na fermach hodowlanych. Tuńczyki są trochę większe i bardzo ukrwione. Dlatego woda zabarwiła się na czerwono. I już mamy temat na pierwszą stronę. Morderstwo na tuńczykach, niektórzy przysięgali, że słyszeli krzyki mordowanych. Autor zarobił parę groszy, miłośnicy natury pokazali, że są lepsi od normalnych pożeraczy tuńczyków, media uzyskały swoją kwotę oglądalności. Pracowałem ponad 10 lat w firmie handlowej w Hamburgu. Byliśmy dostawcami ryb z całego świata do wielu restauracji. Dostarczaliśmy głównie dla restauracji japońskich. Na początku współpracy z Japończykami udało nam się kupić tuńczyka błękitnopłetwego (ok. 300 kg) w Grecji. Przyjechało kilku szefów z japońskich restauracji. Ryba wyglądała bardzo świeżo (przybyła drogą lotniczą) i zdawało się nam, że zrobimy dobry interes! Najważniejszy z Japończyków naciął tuńczyka w odpowiednim miejscu, obejrzał, spróbował i .... powiedział, że mięso jest bardzo złej jakości. Zupełnie nieprzydatne do potraw japońskiej kuchni! Widząc ździwienie na naszych twarzach, dodał, że ten tuńczyk nie został odpowiednio złowiony - on został uduszony albo się utopił! Musieliśmy mieć naprawdę głupie miny. Wtedy wyjaśnił nam, że ryba wisiała za długo uwięziona na haku longlinera i po wyciągnięciu na pokład była już martwa. Nie można jej było zabić przez odgardlenie i odkrwawić. Mięso miało intensywnie czerwony kolor i było świeże, ale miało galaretowatą konsystencję, a więc dla niego, było zupełnie nieprzydatne. Piszę o tym, abyście podeszli krytycznie do tego typu populistycznych reportaży i nie dali się zwariować. Te programy są robione przez ludzi, którzy nie mają pojęcia o temacie, a szukają tylko taniej sensacji. Dlaczego nie pokazuje się reportaży z uboju zwierząt w rzeźni? Tam dopiero można zobaczyć ciekawe sceny!
Greenpace w akcji
---

Autor jest specjalstą w dziedzinie rybactwa morskiego i technologii żywności pochodzenia morskiego.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

4 rekwizyty niezbędne w pracy każdego szefa kuchni


4 rekwizyty niezbędne w pracy każdego szefa kuchni

Autorem artykułu jest Michał Steciak

Telewizyjne programy w ostatnim czasie bardzo mocno angażują się w budowanie świadomości Polaków na różnych płaszczyznach. Jedni uczą śpiewać, drudzy pokazują jak opiekować się dziećmi i jak je wychowywać, jeszcze inni uczą sprzątać, a jeszcze inni gotować i przyrządzać pyszne potrawy.
Budowanie takiej świadomości nie jest niczym złym. Wręcz odwrotnie, nauka poprzez programy rozrywkowe niejednokrotnie bywa bardzo pomocna i twórczo rozwijająca. Ale skupmy się na jednej z najbardziej lubianych form rozrywki przedstawianej w ostatnim czasie w telewizji. Chodzi o gotowanie i przyrządzanie potraw. Ten temat to coś, co zdaje się nie mieć końca. Jak się powszechnie mówi: "gotować może każdy, ale nie każdemu dane jest gotować smacznie".
W pracy prawdziwego kucharza znaleźć musi się bardzo wiele narzędzi i przyborów, które pozwolą mu w sposób magiczny wyczarować najwspanialsze potrawy, o których niejednokrotnie nikt z nas nie słyszał. Ale czy bycie prawdziwym szefem kuchni wymaga od nas czegoś więcej niż umiejętności gotowania? Czy musimy poznać jakieś specjalne tajniki, które pozwolą nam być jeszcze lepszym kucharzem niż mogliśmy przypuszczać? Oczywiście, że tak.
1. Najważniejszym elementem każdego kucharza są ostre jak brzytwa noże kuchenne
Czasem aż trudno oderwać wzrok, kiedy na szklanym ekranie widzimy, jak kucharz kroi z olbrzymią prędkością i precyzją najdrobniejsze warzywa i owoce. Noże kuchenne, Noże kuchennektóre są odpowiednio dobrane do czynności i rzeczy, jaką się kroi, pozwalają kucharzowi na duży komfort przy przygotowywaniu posiłków. Oczywiście, brak ćwiczeń i praktyki nie pozwoliłby szefowi kuchni na tak precyzyjne władanie ostrym narzędziem. Dlatego też szkoły gastronomiczne, które uczą przyszłych kucharzy, zaczynają praktyczną naukę od nauki krojenia z dużą prędkością i precyzją różnych rzeczy.
2. Drugim rekwizytem, jaki powinien mieć każdy szanujący się kucharz, jest fartuch
Niektórzy zapewne zaśmialiby się pod nosem, mówiąc, że nie jest on przydatny - a jednak. Czy ktokolwiek z Was wyobraża sobie, że idąc do restauracji, posiłki, jakie serwuje dana restauracja, przygotowuje ktoś, kto cały dzień chodzi w jednych i tych samych ubraniach? Gdzie w tym wszystkim byłaby jakakolwiek higiena? Stąd czysty fartuch jest jak najbardziej wskazany podczas gotowania.
3. Dodatkowym elementem w kuchni musi być odpowiednia baza produktowa
Oczywiście, można czarować coś z niczego, ale jeżeli produktów będzie za mało, to nasze potrawy nie będą mogły baza produktowaodzwierciedlać tego, co chcieliśmy wykonać. Oczywiście, są i tacy, którzy wyczarują pyszny, wykwintny i bardzo pięknie wykonany posiłek, mając do dyspozycji tylko kilka składników, ale zwykle dobre gotowanie to także potrzeba posiadania odpowiednich produktów. Stąd też dobry kucharz nigdy nie zaczyna swojej pracy, zanim nie sprawdzi, czy posiada wszystkie składniki potrzebne do wykonania potraw, które chce zaserwować.
4. Ostatnim i chyba najbardziej istotnym elementem są sprzęty kuchenne
Każda potrawa, przy tworzeniu której trzeba będzie ją podgrzać, ugotować, usmażyć czy zapiec, wymaga posiadania odpowiednich sprzętów kuchennych. Dlatego też dobry kucharz zawsze dba o to, by w jego kuchni znalazła się paleta sprzętów z drobnego i dużego AGD. Noże kuchenne pomagają w krojeniu, a sprzęt AGD niejako dokańcza arcydzieła tworzonego przez kucharza. Piekarnik, lodówka, blender, robot kuchenny czy palnik gazowy lub elektryczny, to tylko niektóre z podstawowych narzędzi pracy kucharza. Trzeba sobie powiedzieć, że im więcej sprzętu w kuchni, tym posiłki powstają szybciej i na pewno są lepiej przygotowane.
Nie można powiedzieć, aby praca kucharza była prosta. Do tanich też ona nie należy. Dlatego każdy, kto choć raz pracował w restauracji, wie, że aby być dobrym kucharzem, trzeba ciężko pracować, cały czas się uczyć i doszkalać, no i wkładać w swoją pracę bardzo dużo serca. Wtedy na pewno się uda.
---

Michał STECIAK
Noże kuchenne
TESCOMAPOLSKA.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kminek zwyczajny (Carum carvi)


Kminek zwyczajny (Carum carvi)

Autorem artykułu jest Basia K

Przyprawa znana i ceniona od wieków w wielu krajach. Bardzo popularna w Niemczech. Ma szerokie zastosowanie zarówno w kuchni, jak i medycynie naturalnej.
Owoce tej rośliny znaleziono w neolitycznych osadach budowanych na palach na terenie południowych Niemiec i Szwajcarii. Kminek był prawdopodobnie znany także w Grecji i Rzymie. W Polsce używany był już w okresie wczesnopiastowskim (X–XIII w.)
W dawnych czasach uważany za ziele czarodziejskie — noszone w woreczku na piersiach chroniło przed czarami. Wiadomo też, że garnek z naparem kminku stawiano pod kołyską dziecka, aby w ten sposób odstraszyć wszystkie złe duchy. Napoje miłosne też sporządzano z dodatkiem kminku, co miało zapewnić miłość i namiętność do osoby, która napój podała.
Obecnie kminek rośnie dziko na łąkach i pastwiskach Europy, Azji i Afryki. Ma przyjemny, swoisty, silnie korzenny zapach i aromatyczny, ostry smak. Zawdzięcza go wysokiej zawartości olejku lotnego, którego głównymi składnikami są karwon i terpen-limonen. Zawiera też tłuszcze, białka i cukry.
W kuchni używamy dojrzałych owoców tego ziela. Smaczną przyprawą są także młode liście mające silnie korzenny zapach. Zawierają te same substancje co owoce i jeszcze dodatkowo witaminy, enzymy, kwasy organiczne. Jadalny jest też korzeń wykształcony w pierwszym roku wegetacji. Można go gotować i przyrządzać jak marchew.
Kminkiem przyprawiamy potrawy z kapusty, kapustę kiszoną, sałatki warzywne, buraczki, wieprzowinę, gęsinę, kaczki, sery, twarogi. Dodawany jest też do wypieku chleba, paluszków, pasztecików. Świeżymi listkami można przyprawiać kartoflankę, zupy jarzynowe, grzybowe, sałatki z ziemniaków, potrawy mięsne, pasty do chleba. Nasiona używane są do produkcji wódek i likierów. Kminek dobrze komponuje się z cebulą i czosnkiem. Należy go jednak stosować z umiarem.
W ludowej medycynie nasiona kminku uważane są za rozgrzewające. Mają też działanie żółciopędne, wzmagają czynność gruczołów trawiennych, hamują szkodliwe procesy gnilne i fermentacyjne w jelitach. Napar z nasion ziela stanowi środek mlekopędny i jest polecany karmiącym matkom. Owoce kminku wchodzą w skład różnych leczniczych herbatek i mieszanek. Poprawiają apetyt. Mają też działanie uspokajające. Napar z nasion kminku polecany jest przy skurczach żołądka, zaburzeniach w trawieniu i wzdęciach.
Kminek należy przechowywać w szczelnie zamkniętym naczyniu, chronić przed światłem i mielić bezpośrednio przed spożyciem.
---






Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Monday, September 24, 2012

American Chinese Cuisine in San Francisco and Hawaii

American Chinese Cuisine in San Francisco and Hawaii

American Chinese Cuisine in San Francisco and Hawaii
By Eshwarya Patel

Many American Chinese restaurants, impressed by the cuisine of California, have been started in San Francisco and Hawaii since the early 1990s. The dishes served are the same American Chinese dishes, but the main difference is that here they use a lot of vegetables, foreign ingredients like mangoes and Portobello mushrooms. Brown rice is preferred in place of white rice. In some restaurants, grilled wheat flour tortillas are replaced with the rice pancakes in mu shu dishes.

Besides, some restaurants in San Francisco and the Bay Area offer more native-style Chinese food because of the large number of traditional Chinese in that area. These restaurants specialize in Chinese food of various cultures like Cantonese, Hunanese, Northern Chinese, Taiwanese, and Hong Kong. Also, there are more specialized restaurants, namely seafood restaurants, Hong Kong-style diners and cafes, dim sum teahouses, and hot pot restaurants. In many Chinatown regions, there are Chinese bakeries, boba milk tea shops, vegetarian dishes, and roasted meat and dessert shops. Chop suey is not very common in San Francisco, and the chow mein is quite different from the Midwestern chow mein.

Some Chinese restaurants having Chinese-language menus serve Cantonese Yale, and Pinyin, that is basically a yellow-feather free-range chicken, contrary to the traditional American mass-farmed chicken. Yellow-feather chicken is liked for its aroma, but it tastes good if it is cooked properly. This dish is generally not offered on the English-language menu. A very popular Chinese vegetable Dau Miu is offered not only on English-language menus as "pea shoots", but in some expensive non-Asian restaurants also. It is available throughout the year.

Hawaiian-Chinese food is somewhat different from the continental United States. Native Chinese cuisine is a part of the cuisine of Hawaii, which developed due to the blend of various culinary traditions in Hawaii and the history of the Chinese influence in Hawaii. Some typical Chinese dishes make an important part of plate lunches in Hawaii, however the names of the dishes may be different, for example Manapua is Hawaiian name, (meaning "chewed up pork") for dim sum bao, although the meat is not essentially pork. This was a brief overview of American Chinese cuisine in San Francisco and Hawaii.

Use the unique Chinese Food Locator to find some of the best Chinese Restaurants in your city.

Also, find more informative articles, Chinese food recipes, and tips on Cooking Chinese Food to experience the flavor of the rich Chinese Cuisine.

Article Source: http://EzineArticles.com/?expert=Eshwarya_Patel
http://EzineArticles.com/?American-Chinese-Cuisine-in-San-Francisco-and-Hawaii&id=3048084